Ja proponuje w weekend zabrac sie za porzadkowanie terenu, poki jest w miare dlugi dzien i jest jaka taka pogoda, przyciac dojazd i przy okazji zorganizowac burze mozgow i najlepsze pomysly spisac. I przy okazji proponuje pozbyc sie tej starej lodowki z pierwszego blotka. ;] Jak cos ja sobota i niedziela moge udostepnic swoje rece do pracy, pile, szpadle i co tam sie jeszcze przyda, w miare mozliwosci rzecz jasna. 
Nie ma rzeczy nie wykonalnych, są tylko takie na które brak funduszy...